11.06.2015

Rozdział 21



Czy teraz liczy się dla mnie tylko i wyłącznie Harry ?
- Masz rację teraz najważniejszy jest Harry. – Uśmiechnęłam się lekko a mój brat przytulił mnie do siebie.
- A teraz chodź, zjesz ze mną śniadanie. – Stwierdził więc oboje zeszliśmy do jadalni. Usiadłam na krześle a Angelika podała nam śniadanie, więc zabraliśmy się do jedzenia.
- Dzwonił do mnie rano prawnik. W ten piątek jest rozprawa o 11. – Pokiwałam głową na znak że rozumiem.
- A właśnie. Harry powiedział że przyjdzie po ciebie o siedemnastej. – Uśmiechnął się. Kurcze ja się dziwię że on nie ma dziewczyny. Zapłaciłabym miliony za takiego chłopaka.
Ja i Liam spędziliśmy całe popołudnie razem, ponieważ w piątek mój brat załatwił wszystko co musiał, ale i tak nie obyło się bez telefonów.
Liam jest taki kochany, że nawet pomógł mi przygotować się do randki ze Stylesem. Szczerze mówiąc wyglądałam dobrze.  Rozmawiałam z bratem w salonie gdy usłyszeliśmy dzwonek. Payne poszedł otworzyć a ja zaczęłam się stresować. Wzięłam głęboki wdech i opuściłam salon. Harry stał przed drzwiami, wyglądał naprawdę idealnie.
Takiego Harrego kocham najbardziej. Gdy tylko mnie zobaczył obdarzył mnie najpiękniejszym uśmiechem na świecie.
- Wyglądasz cudownie.  – Podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek. Zarumieniłam się na co Harry posłał mi ciepły uśmiech, z resztą co ja pieprzę on cały czas był uśmiechnięty.
- Gotowa ? – Zapytał niepewnie. Pokiwałam głową na znak zgody.
- Tylko grzecznie mi tam Styles. – Przestrzegł chłopaka mój brat, na co ten się zgodził. Pożegnałam się z Liamem i wyszliśmy z mieszkania.
- Więc gdzie mnie zabierasz ? – Próbowałam się czegoś dowiedzieć.
- Jestem pewny że będziemy się świetnie bawić. – Powiedział zamykając mi drzwi od samochodu. Obszedł auto i sam do niego wsiadł. Włączył radio i ruszył przed siebie.
- Czemu nie zeszłaś rano do kuchni, po tym jak się przebrałaś ? – Spojrzał mi prosto w oczy. I co mam mu teraz powiedzieć ?
- Blue do mnie zadzwoniła i się rozgadałyśmy. – Skłamałam, ale chyba to kupił. Przez resztę drogi nie odzywaliśmy się do siebie. Po 15 minutach dojechaliśmy pod wesołe miasteczko. Na mojej twarzy zagościł uśmiech. Nie pamiętam aby Louis zabrał mnie kiedyś do wesołego miasteczka. Zazwyczaj to było kino lub jego mecze koszykówki.
- Podoba się ? – Zapytał pomagając mi wysiąść z samochodu.
- Bardzo. Nigdy nie byłam na prawdziwej randce z Louisem. – Powiedziałam gdy weszliśmy przez wejście.
- Co za dupek, nawet na randkę dziewczyny nie potrafi zabrać. – Powiedział gdy ustawiliśmy się w kolejce do kolejki górskiej. Wrzeszczałam i piszczałam wraz z Harrym. Cudownie się z nim bawię.
- Głodna ? – Zapytał kiedy zeszliśmy z kolejki.
- Pewnie. – Odpowiedziałam. Chłopak niepewnie złapał mnie za rękę i splótł nasze palce. Nie zabrałam mu ręki, ale moje serce podskoczyło do góry. Poszliśmy po watę cukrową, gdy już ją zjedliśmy poszliśmy potańczyć. Szczerze mówiąc bawiłam się z nim cudownie.
- Chodź. – Pociągnął mnie w stronę stoisk z grami.
- Którą chcesz nagrodę księżniczko ? – Zadał mi to głupie pytanie, a na moim policzku pojawiły się rumieńce.
- Tą. – pokazałam na wielkiego misia który był główną nagrodą. Chłopak się zgodził i zapłacił za grę. Nie wysilając się 2 piłeczkami zbił piramidę, a pluszowy miś trafił prosto w moje ramiona.
- Dziękuję. – Przytuliłam się do bruneta, on pocałował mnie w głowę.
- Dla Ciebie wszystko księżniczko.  – Splótł nasze dłonie i wyszliśmy z miasteczka udając się w stronę samochodu.
- Bardzo Ci dziękuję, cudownie się bawiłam. – Powiedziałam przyglądając się mężczyznę.
- Ja też. Mogę Ci przysiąc że jeszcze nie raz będziemy się tak bawić. – Puścił mi oczko i pomógł wsiąść do samochodu. Poczym sam znalazł się obok mnie.
- Gdzie mnie zabierasz ? – Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- Pójdziemy na spacer. – Położył dłoń na moim udzie i pogłaskał je. Od razu zrobiłam się pewniejsza co do naszej randki.

NOTKA : Dodałam to co udało mi się napisać. Mam nadzieje że randka wam przypadła do gustu.

5.06.2015

Rozdział 20



Moje serce zaczęło walić bardzo szybko. Harry zbliżał swoją twarz coraz bliżej, bliżej aż złączył nasze usta ze sobą.  To był bardzo niepewny i delikatny pocałunek. Mężczyzna przejechał językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp który mu dałam. Pieściliśmy się nawzajem językami. Harry położył swoje dłonie na moim tyłku, a ja zaplotłam swoje dłonie na jego karku. Chłopak położył mnie na łóżko, ja natomiast nie przejmowałam się tym że jestem w samym ręczniku. Harry błądził dłońmi po moim ciele co sprawiało mi czystą przyjemność. Gdy zabrakło nam powietrza mężczyzna spojrzał w moje oczy natomiast ja w jego. Ma cudownie szmaragdowe oczy dzięki którym dech w piersi zapiera.
- Umówi się ze mną. – Wydyszał, a po miedzy nami zapadła chwila ciszy. Mój mózg zaczął przetwarzać jego słowa. Nie mogę uwierzyć że właśnie Harry pieprzony Styles zaprosił mnie na randkę.
- Hope, powiedz coś. – Wyszeptał nadal na mnie patrząc, w tym momencie zorientowałam się że jeszcze nie odpowiedziałam chłopakowi.
- Oczywiście że się z tobą umówię, ale mam rozumieć że to oficjalna randka ? – Zachichotałam na co Hazza się zaśmiał.
- Tak, tym razem bez wymówek kolacji charytatywnych. – Ucieszyłam się a chłopak podniósł mnie z łóżka.
- Przebierz się, będę czekał na dole. – Wymamrotał do mojego ucha i lekko musnął mój policzek po czym wyszedł z mojego pokoju. Usłyszałam jak zamyka drzwi więc sprintem podeszłam do szafy i wybrałam pierwsze lepsze dresy oraz koszulkę.. Schodziłam po schodach do kuchni miałam już wejść do środka, ale usłyszałam rozmowę Harrego oraz mojego barta.
- Jakie masz zamiary wobec mojej siostry ?
- Nie mam zamiarów. Zauroczyła mnie więc postanowiłem ją zaprosić na randkę.
- Harry naprawdę Cię lubię i ufam Ci, ale proszę nie chcę abyś skrzywdził Hope, ona już zdecydowanie za dużo przeszła. Louis też nie był z nią do końca fair.
- Co masz na myśli ?
- Nie raz ją zdradził i flirtował z dziewczynami, wiem że ją kochał był zagubiony przed zaręczynami. Od tamtej pory nie zdradził jej. – Gdy usłyszałam to co powiedział Liam zakryłam ręką usta aby nie pisnąć i pobiegłam prosto do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Jaka ja byłam głupia że zgodziłam się na te zaręczyny. Obiecywał góry i cudowne życie, a zdradzał mnie po kontach. Ja głupia myślałam, że jest wierny. Nawet nie wiem ile płakałam ponieważ ktoś wszedł do pokoju.
- Hope czy coś się stało ? – Usłyszałam opiekuńczy głos mojego barta.
- Jak on mógł mnie tak potraktować ? – Powiedziałam nawet na niego nie spoglądając.
- Harry ? – Był zdezorientowany, nie dziwie się skąd mógł wiedzieć że słyszałam jego rozmowę z Harym.
- Louis. Czemu mi nie powiedziałeś ? – Spojrzałam na brata a on westchnął.
- Hope wiesz że chciałem dla was dobrze, tym bardziej że oboje walczyliście o ten związek z tatą. Gdybym Ci powiedział nie była byś taka szczęśliwa, a to złamałoby mi serce. – W jego oczach zobaczyłam smutek i łzy. Liam zawsze chciał dla mnie jak najlepiej bo byłam dla niego najważniejsza, zawsze tak samo jak on dla mnie. Prawdopodobnie jesteśmy tak zżyci ponieważ całe życie gonili za nami paparazzi.
- Posłuchaj mnie. Ty i Louis to zdecydowany koniec. Sama tak zadecydowałaś więc nie masz teraz co rozpamiętywać. Wiem nie był z tobą szczery, ale to już przeszłość. Teraz się liczy się Harry tak ? – Spojrzał na mnie a ja właśnie przetworzyłam to co do mnie powiedział. Czy on ma rację ? Czy teraz liczy się dla mnie tylko i wyłącznie Harry ?


NOTKA : No na reszcie coś się dzieję. Hope Nie podaruje tego Lou. Jak myślicie gdzie Harry zabierze Hope na randkę ?

3.06.2015

Rozdział 19

- Harry zostań ze mną na noc. – Wymamrotała. Moje serce zaczęło bić szybciej, ale postanowiłem spełnić prośbę dziewczyny. Podszedłem obok jej łóżka i zdjąłem swoje ubrania zostając w tylko w bokserkach. Hope była w sukience więc postanowiłem że ściągnę ją z niej. Brunetka wygląda naprawdę seksownie w swojej koronkowej czarnej bieliźnie, przyglądałem się jej chwile, ale postanowiłam założyć jej moją koszulkę która sięgała jej do połowy ud. Dziewczyna spała w najlepsze, a ja położyłem się obok niej, objąłem ją ramieniem i przyciągnąłem bliżej siebie, a później zasnąłem.

Hope POV:
Obudziłam się rano ze strasznym bólem głowy, ale nie licząc tego było mi jeszcze strasznie gorąco, a ktoś mnie obejmował. Spojrzałam za siebie i zobaczyłam słodko śpiącego Harrego. Jego włosy był w nieładzie, był teraz taki niewinny, tylko dlaczego on śpi w moim łóżku razem ze mną ? Postanowiłam nie rozmyślać tyle i iść do kuchni, Tylko że nie mogłam się wyswobodzić z jego uścisku. Boże ile ja bym dała za taki widok codziennie.
- Dzień dobry. – Usłyszałam mocno zachrypnięty głos mężczyzny. Był tak strasznie seksowny. Co ja wygaduje on zawsze jest seksowny
- Witaj Harry. – Posłałam chłopakowi szeroki uśmiech który odwzajemnił.
- Harry my nic wczoraj eee.. – Zarumieniłam się, ale byłam pijana i nie wiem co robiłam. Nie wiem co Harry tu robi.
- Jasne że nic nie robiliśmy. – Zaśmiał się.
- Ale to nie oznacza że, kiedyś bym nie chciał. Wręcz przeciwnie. – O kurwa on chce się ze mną przespać.
- Eeee może kiedyś. – Wstałam z łóżka i dopiero teraz zobaczyłam że mam na sobie jego koszulkę, która ledwo zakrywa mój tyłek.
- Seksownie wyglądasz w mojej koszulce, mam nadzieje że nie gniewasz się za to że Cię wczoraj przebrałem, ale ledwo weszłaś do pokoju. – Stwierdził siadając na łóżku.
- Jasne że nie. Zaraz Ci ją oddam tylko wezmę prysznic. – Uśmiechnęłam się do loczka i zostawiłam go samego w pokoju. Zamknęłam drzwi do łazienki i wzięłam prysznic. Woda lała się strumieniami , która dawała mi falę relaksu. Wyszłam z pod prysznica i owinęłam się miękkim ręcznikiem. Rozczesałam włosy i wzięłam czarną koszulkę Stylesa wracając do pokoju.
Chłopak leżał na łóżku w spodniach zapewne czekając na jego własność.
- Harry. – Wymamrotałam, chłopak spojrzał na mnie. Uśmiechnął się szeroko, ja natomiast podałam mu koszulkę.
- Dziękuję. –Podziękował i wziął ode mnie koszulkę którą mu podałam. Założył ją na siebie. Jego tors był wytatuowany tak jak i jego ręce.
- Zrób zdjęcie starczy na dłużej. – Właśnie teraz zorientowałam się że przyglądałam się chłopakowi
- Um… ja .. przepraszam ? – Wydukałam i spuściłam głowę na dół ponieważ zarumieniłam się. Usłyszałam jak podchodzi do mnie i dłonią podnosi mój podbródek abym spojrzała w jego szmaragdowe oczy.
- Hope nie przeszkadza mi to że się na mnie gapiłaś, wręcz przeciwnie. – Moje serce zaczęło walić bardzo szybko. Harry zbliżał swoją twarz coraz bliżej, bliżej aż….


NOTKA : No kochani robi się gorąco. Kolejny rozdział w niedzielę. I krótka przerwa.

31.05.2015

Rozdział 18



Harry’s POV:
Flesze reflektorów i blask fleszy to zupełnie nie moja bajka, ale co mogę poradzić na to, że zauroczyłem się w jednej z najbardziej popularnych dziewczyn w Londynie. Paparazzi cały czas wypytywali Hope kim jestem i czy wróci do Louisa. Na samą myśl robi mi się niedobrze.
Weszliśmy do klubu i udaliśmy się do stałej miejscówki Hope i jej przyjaciół.
- Nareszcie spokój. – Odezwała się blondynka.
- Blue kochanie nie wiesz że to standard ? – Zaśmiał się Zayn.
- No tak. Co chcecie do picia ? – Zapytała Hope.
Każdy z nas powiedział co zamawia więc ja z Zaynem poszliśmy po alkohol.
- Więc ty kręcisz z Hope. – Powiedział a raczej stwierdził Mulat.
- to raczej przyjacielskie spotkanie. – Próbowałem wybrnąć z sytuacji lecz chłopak tylko się zaśmiał.
- Harry czy ty uważasz że jestem ślepy ? Przecież widzę jak przy niej się zachowujesz, a przede wszystkim jak na nią patrzysz. Louis zachowywał się identycznie, a kocha ją więc. – Posłał mi pocieszający uśmiech ja jedynie się zarumieniłem.
- No dobra wygrałeś. Podoba mi się, ale ona traktuje mnie jako przyjaciela. – Stwierdziłem zgodnie z prawdą.
- Cóż tego nie wiem, ale ona idealnie ukrywa swoje uczucia. Z Louisem też było tak samo. Na początku przyjaciele, ale później powiedziała mu że czuje do niego więcej niż przyjaźń. Ona boi się odrzucenia, a nie chce aby coś się popsuło gdy  jesteście przyjaciółmi. No wiesz nie chce stracić kogoś na kim jej zależy. Kiedyś powiedziała że woli być blisko osoby kocha niż wyznać co czuje i zostać odrzucona. – Zayn dużo o niej wiedział w końcu dość długo się przyjaźnił z Hope, ale ja nigdy bym nie odrzuciło. No ale skąd ona to może wiedzieć ?
Wróciliśmy do stolika, a dziewczyny śmiały się w niebo głosy.
- Coś nas ominęło ? – Zapytał mulat
- W sumie to rozmawiałyśmy o zgrabnych tyłkach. – Zaśmiała się Hope, co mnie również rozbawiło.
- Może zatańczymy ? – Zadałem pytanie brunetce na co ta się zgodziła.
Wyszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć obok siebie. Postanowiłem zrobić krok i złapałem za biodra brunetkę na co ta się odwróciła i zaczęła się ocierać tyłkiem o moje krocze, ja ledwo się powstrzymywałem, aby nie zerwać z niej tej pieprzonej sukienki i nie przelecieć jej tutaj.
Przetańczyłem z dziewczyną całą noc i świetnie się przy tym bawiliśmy a przynajmniej ja.
Wyszliśmy z klubu po 2 w nocy, nieźle wstawieni a przynajmniej ja byłem. Dziewczyny były pijane a Zayn był trzeźwy ponieważ prowadził.
Dziewczyny usnęły w aucie, a gdy dojechaliśmy postanowiłem obudzić Hope.
- Hope wstawaj jesteśmy u ciebie. – Szturchnąłem dziewczynę, która po chwili się ocknęła. Wysiadłem z samochodu aby pomóc brunetce dojść do domu.
Zaprowadziłem ją do pokoju, był bardzo ładny. Szare płytki i ciemnoszary dywan łóżko białe a pokój był szary czarno - białe dodatki świetnie ze sobą komponowały. Położyłem ją na łóżku, miałem już wyjść kiedy usłyszałem jej ciepły głos.
- Harry zostań ze mną na noc.

NOTKA : No kochani robi się ciekawie. Kolejny rozdział już niebawem ;)

27.05.2015

Rozdział 17


Hope POV:
- Tak bardzo się denerwuję. Ale mam nadzieję że go polubicie. – odezwałam się do telefonu kiedy czekałam na Harrego.
- Jasne że polubimy. Rozmawiałam z nim kilka razy przy śledztwie i wydawał się w porządku. – Odezwała się Blue.
- On jest świetny Blue. Chyba się zauroczyłam. – Mówiąc to zarumieniłam się.
- To fantastycznie. Będziecie słodko razem wyglądać. A teraz kończę i widzimy się za chwilę. – odezwała się i rozłączyła. Na całe szczęście w tym samym czasie ktoś zadzwonił dzwonkiem. Wyszłam z salonu i skierowałam się do drzwi, a w nich ukazała się nie kto inny jak Harry. Wyglądał naprawdę seksownie.
- Cześć Harry. Wyglądasz naprawdę seksownie. – O kurde wymsknęło mi się.
- Ty też – Uśmiechnął się wchodząc do środka.
- Chcesz coś do picia ? – Zapytałam kiedy weszliśmy do kuchni.
- Wody – Powiedział stanowczo
- Za jakieś 10 minut przyjdą moi przyjaciele. – Stwierdziłam podając chłopakowi wodę.
- Mam nadzieję że mnie polubią. – Odezwała się kiedy oddawał mi pustą szklankę. Oh czyli on też się o to martwi.
- Myślę że tak. Oni nigdy nie mieli nic do chłopaków z którymi się ,,spotykam.''- Podkreśliłam ostatnie słowo, a brunet obdarzył mnie uśmiechem. Harry chciał coś powiedzieć, ale przeszkodzili mu w tym odgłosy przychodzących przyjaciół.
- Hope jesteśmy, więc ruszcie tyłki. – Blue jak zawsze ma dobre wyczucie czasu i teksty którymi darzy wszystkich dokoła. Ja jak i Harry wyszliśmy z kuchni i spojrzeliśmy na parę moich przyjaciół.
- Blue, Zayn. Poznajcie Harrego. Harry poznaj moich przyjaciół. Wiem że poznaliście się wcześniej podczas śledztwa i nie mogę uwierzyć że to było niecały tydzień temu.
- Tak, tak Hope my już zdążyliśmy się poznać trochę podczas szukania Ciebie. – odezwała się przyjaciółka. Brunet uśmiechnął się ukazując swoje cudowne dołeczki.
- Witaj w naszej paczce – Powiedziała radośnie blondynka.
- I w świecie bogatych i popularnych dzieciaków. – Zażartował mulat. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem i wyszliśmy z willi.
Gdy byliśmy w samochodzie wszyscy żartowaliśmy na różne tematy, a droga minęła bardzo szybko.
Parkując mogliśmy usłyszeć głośną muzykę dobiegającą z klubu. Oczywiście zdążyliśmy wyjść z auta, a obok nas zjawili się uporczywi paparazzi.
- Hope czy to twój nowy chłopak ?
- Kim jest twój tajemniczy towarzysz ?
- Czy to definitywny koniec Ciebie i Louisa ?
- Czy rozmawiałaś z Louisem od czasu powrotu do domu ?
- Jak znosisz rozstanie z Tomlinsonem ?- Nie odpowiedziałam na żadne pytanie, nikt z nas nie odpowiedział, no bo co ich to obchodzi ? Gdybym miała wybór nie chciałabym być rozpoznawalna.
Weszliśmy do klubu i udaliśmy się na nasze ukochane V.I.P - owskie  fotele. Teraz mieliśmy chwilę spokoju.

NOTKA : Kochani chcę was poinformować że gdy dobrniemy do 20 rozdziału to zrobię przerwę ponieważ zbliża się Czerwiec, a muszę oceny po poprawiać.

24.05.2015

Rozdział 16

- Nie ma ale, idziesz i koniec. – Blue zawsze stanowcza. Więc jak ona coś postanowi to tak ma być. Westchnęłam i spojrzałam na Harrego.
- Harry, bo widzisz. – Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć, a to tylko wypad do klubu, w końcu jest weekend.
- Tak ? – Był lekko zdezorientowany. Nie dziwie mu się.
- Chyba nic nie wyjdzie z naszego wypadu do kina – Styles momentalnie posmutniał.
- Oh. Rozumiem. – Powiedział szeptem.
- Myślę że mam lepszą propozycję. Dzwoniła Blue i wybieramy się do klubu 22. Wychodzimy o ósmej. Więc tak pomyślałam, że mógłbyś no wiesz iść z nami. – Powiedziałam bardzo niepewnie.
- Czemu nie, nie pamiętam kiedy ostatnio byłem w klubie. Będę o 19.30 – Uśmiechnął się pogodnie.
- To świetnie. - Zaczęliśmy się zbierać z kawiarni.
- To widzimy się wieczorem. – Powiedział i pożegnaliśmy się buziakiem w policzek. Chłopak wszedł do budynku który znajdował się po drugiej stronie ulicy, a ja wsiadłam do samochodu i pojechałam na spotkanie.

Harry’s  POV:
Wróciłem do biura cały uradowany. Barbara najwidoczniej to zauważyła. Można powiedzieć że odkąd zacząłem tu pracować ta kobieta nigdy nie widziała mnie takiego szczęśliwego.
- Panie Styles przepraszam że pytam, ale jeszcze nigdy takiego nie widziałam. Czyżby to dziewczyna ? – Uśmiechnąłem się i stanąłem naprzeciwko biurka kobiety.
- Tak Barbaro. – powiedziałem bardzo entuzjastycznie.
- Wiem że jesteś młody Harry i niedoświadczony, a jako już prawie 40 letnia kobieta chcę ci powiedzieć że jeśli twierdzisz iż ta dziewczyna jest wyjątkowa, to troszcz się o nią i nie pozwól jej odejść. Bo wiedz że nigdy już możesz nie spotkać takiej dziewczyny. – To co mówi jest prawdą wiem że chcę dla mnie jak najlepiej.
- Wiem i jestem pewny, że nie pozwolę jej odejść. Ale dziękuję za radę. Jestem pewny że mi się przyda. – Powiedziałem i wróciłem do biura. Cały czas myślałem o wieczorze który ma dziś nastąpić. Szczerze nie wiem czemu, ale stresowałem się, a to może dla tego że chcę dobrze wypaść przy znajomych Hope, aby mnie polubili. Dzień minął naprawdę szybo i nawet nie zorientowałem się kiedy wyszedłem z pracy. Wsiadłem prosto do swojego samochodu i skierowałem się do domy jest 17 więc mam 3 godziny aby naszykować się do wyjścia z Hope i jej przyjaciółmi. Pierwszą rzeczą którą zrobiłem to odświeżająca kąpiel, która dobrze mi zrobiła.
Ubrałem się jak zawsze gdy kiedyś wychodziłem z Cloe, czyli ciemne jeansy, czarny t-shit i zielona bandana na głowę. Poczułem się dokładnie tak samo jak 3 lata temu. Kiedy byłem na ostatnim roku szkolenia. Ona była moją dziewczyną od roku. Tak bardzo ja kochałem, była wyjątkowa i była moja pierwszą dziewczyną.
,, - Harry wyglądasz bardzo seksownie, mam ochotę abyś wziął mnie tu i teraz. – Roześmiała się, a ja razem z nią.
- Oj kochanie bardzo chętnie, ale lepiej będzie kiedy wrócimy do domu. – Przytaknęła gdy wsiadała do samochodu. Wyglądała pięknie jak zawsze zresztą. A ja zawsze myślałem że nigdy nikogo sobie nie znajdę. Kochałem ją bardzo, chyba najbardziej na świecie. Kochałem ją całym sobą.’’
Wróciłem do rzeczywistości i zobaczyłem, że po moim policzku spływa pojedyncza łza. Szybko ją wytarłem. Zabrałem kluczyki i wyszedłem z domu. Wsiadłem do samochody i ruszyłem prosto do willi Hope.


NOTKA : Harry się popłakał. Jak myślicie ułoży mu się z Hope, czy nie koniecznie ? Komentujcie, kolejny rozdział już niebawem.

21.05.2015

Rozdział 15

Weszłam do środka i udałam się do stolika przy którym siedział mężczyzna.
- Już myślałem że nie przyjdziesz. – odetchnął kiedy mnie ujrzał.
- Przepraszam za spóźnienie, ale były korki. – Powiedziałam siadając przed chłopakiem. Uśmiechnął się ukazując swoje białe ząbki oraz cudowne dołeczki. Miał na sobie czarne spodnie oraz brązową luźną bluzkę, a na głowie miał czapkę. 
- Wyglądasz ślicznie. – pochwalił mnie, na co ja się tylko zarumieniłam.
- Dziękuję, ty też dobrze wyglądasz. – Odwzajemniłam komplement. Nauczyłam się ponieważ Louis nie raz kazał mi to robić. Czuł się wtedy lepiej a mi weszło to w nawyk.
- Więc co zamawiamy ? – Zapytał więc oboje spojrzeliśmy w menu.
- Ja zamawiam kanapkę z kurczakiem fajita, ciasteczko oraz sok pomarańczowy. – Stwierdziłam.
- Zamówię to samo. – Uśmiechnął się i wstał od stolika. Przyglądałam się chłopakowi kiedy stał w kolejce. W sumie nie wiem czemu ale jego tyłek świetnie wygląda w tych spodniach. Nie mogłam się napatrzeć na loczka. Wyglądał jak Bóg seksu. Gdy zauważyłam że odbiera zamówienie, odwróciłam głową w stronę okna aby nie zauważył ze się przyglądałam.
- Proszę. – Powiedział siadając naprzeciw mnie. Wzięłam swoje zamówienie i położyłam je przed sobą.
- Ile Ci jestem winna ? – Zapytałam chłopaka.
- Nic, i nie waż się upierać, bo to ja zaprosiłem Cię na lunch więc ja płace, a nawet jeśli bym cię nie zaprosił też bym zapłacił. – Uśmiechnął się i zaczął jeść, więc ja też zaczęłam.
- Przepraszam że pytam, ale ile ty ma ogólnie lat ? – Boże ale ja jestem głupia, no ale od kogoś muszę się dowiedzieć.
- A na ile wyglądam ? – Zaśmiał się. Harry to nie jest śmieszne.
- No nie wiem, myślę że tak 24 ? – Byłam zdenerwowana.
- Blisko mam 23 . – Zaśmiał się. Przez chwilę milczałam ponieważ nawet nie wiedziałam co mam powiedzieć. Mimo wszystko to była bardzo przyjemna cisza.
- Jedziesz gdzieś po lunchu ? – zapytał kiedy kończył kanapkę.
- Niestety tak. Musze iść do Liama, ponieważ o 2 mamy spotkanie. – Stwierdziłam, chociaż wcale nie chciałam tam iść i nudzić się na tym bezsensownym spotkaniu, ale taka praca.
- Rozumiem, a masz czas wieczorem ? Może byśmy wyskoczyli do kina czy coś ? Oczywiście jeśli nie chcesz to nie musisz.- Próbował się wysłowić, ale nie za bardzo mu to szło.
- Harry. Nie wiem po co się w ogóle mnie o to pytasz. Lubię Cię i lubię spędzać z tobą czas, więc to oczywiste że, chętnie się z tobą umówię o ile to randka. Więc porostu dzwoń lub pisz, a się do tego dostosuję. – Zaśmiałam się na co u Harrego pojawił się ogromny uśmiech. Nasza cudowną chwilę przerwał mój telefon. Odebrałam nie patrząc kto dzwoni.
- Z tej strony Payne słucham ? –Zawsze się tak przedstawiam.
- To ja Blue – Zaśmiała się dziewczyna.
- Co chcesz ? – Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Ty, ja i Zayn dziś klub 22, godzina dwudziesta. Bądź gotowa. – Zaczęła moja przyjaciółka.
- No, ale ja już – Nie dane mi było skończyć.


NOTKA ; Oto kolejny rozdział, mam nadzieje że nie przynudzam i że się podoba. Kolejny rozdział w Niedzielę <3